Dodano: 08.01.2012, 6:00 Autor: Villy
Ostatnio przeżywamy prawdziwy renesans platformówek – Rayman, nowy Sonic, a teraz na rynek trafił także sequel kapitalnego Trine. Oto nasza recenzja tego ostatniego tytułu - Trine 2.
PODOBNE MATERIAŁY:
Każdy z nas, niezależnie od wieku, chciałby choć raz przenieść się do świata baśni - czy to w rodzaju „Niekończącej się Opowieści”, czy bardziej klasycznych braci Grimm lub też orientalnych opowieści z „Tysiąca i jednej nocy”. Pierwsza część „Trine” zabierała nas we właśnie taki magiczny świat, w którym dobro walczy ze złem w otoczeniu zapierających dech w piersiach krajobrazów i choć była niewielką grą niezależną, to od razu podbiła serca wielu Graczy. Na jej sequel czekaliśmy prawie dwa lata i śmiało mogę stwierdzić, że Frozenbyte nie próżnowało w tym czasie.
Dla tych, którzy nie mieli okazji jeszcze zagrać w tę uroczą grę szybkie przypomnienie. „Trine” to platformowa gra 2D z dużą ilością zagadek logicznych i malutką domieszką action RPG. To co ją wyróżniało to wspaniała oprawa audio-wizualna, klimat przenoszący nas w czas dzieciństwa i trójka bohaterów o unikalnych właściwościach. „Trine 2” ma to wszystko i jeszcze więcej! Studio Frozenbyte obiecywało fanom, że sequel wgniecie nas w fotele. Gdy po raz pierwszy zobaczyłam zwiastun części drugiej, wiedziałam, że nie były to czcze przechwałki. Czekałam jak zawsze niecierpliwie na premierę gry, ustawiłam parametry na najwyższe detale, odpaliłam „New Game” i …
...tak bardzo zauroczyłam się szatą graficzną, że fabuła nawet mnie nie zainteresowała, bo … jest prawie identyczna jak w części pierwszej. Magiczny artefakt Trine wzywa znów trzech śmiałków do ratowania baśniowego królestwa od zła. Bardziej banalnie się nie da, ale powiem szczerze, że nawet się z tego ucieszyłam. Zamiast skupiać się na narratorze (tak, znów został obdarzony zmysłowym, ciepłym głosem przywodzącym na myśl kochanego staruszka, który opowiada dzieciom bajki wręczając kubek ciepłej czekolady) biegniemy po prostu w prawo, eksplorując fantastyczny świat , którego nigdy nie ma się dość. I na tym polega urok Trine – otwieramy usta ze zdziwienia, cieszymy oczy i pragniemy obejrzeć następne lokacje, na których czekają coraz to wymyślniejsze zagadki.
Trine 2 to dla mnie najładniejsza platformówka zeszłego roku. Paleta barw po prostu oszałamia. Gra światłocienia wywołuje wręcz ciary na plecach. W lasach wibruje życie ,a przebogata roślinność dodaje baśniowości. We wnętrzach zamków i tajemnych jaskiń ilość detali sprawia, że mamy ochotę ucałować grafików z radości. W Trine 2 wszystko się pięknie animuje – wodne bańki unoszą się w powietrzu i uginają pod naszym ciężarem, liście i kwiaty rozwijają się pod wpływem magicznej substancji, nawet w wodzie pływają rybki i falują kolorowe wodorosty. Ciekawe wygląda też możliwość miotania zwłokami naszych przeciwników, niczym szatan ;) .
Już na początku uginają się pod nami kolana, gdy widzimy takie sceny jak ta w której zmuszamy gigantyczną żabę do wysunięcia języka, by wykorzystać go jako pomost - a takich smaczków w grze jest dużo więcej… Na statycznych screenach gra wygląda zjawiskowo, ale w ruchu pokazuje całą swoją moc. Aż chce się zanucić stary przebój „Bo fantazja, fantazja jest od tego aby bawić się na całego…” ;) Podczas 13 etapów odwiedzimy lokacje takie jak: Zamek Morskiego Głazu, Bagno Światłomchu, Cieniste Komnaty, Twierdzę Strażnika Lodu czy Skamieniałe Drzewo. Gra, choć krótka, zapewni każdemu entuzjaście fantasy moc wrażeń. Do tego znów w tle przygrywa klimatyczna ścieżka dźwiękowa.
Narrator tak przedstawia nam bohaterów: „ Pierwszym z trójki był Amadeusz, czarodziej. Być może nie najodważniejszy czy najpotężniejszy, ale sprytny i rozsądny. Był też Poncjusz, rycerz mężny, obrońca królestwa kochający dobre jedzenie, napitek i ogień bitwy. Trójcę zamykała Zoya Złodziejka. Spowijała ją tajemnica i była prawie niewidzialna, niczym cień pochmurną nocą…”
Każdy z nich, tak jak w wersji pierwotnej obdarzony jest unikalnymi właściwościami. Amadeusz używa siły lewitacji do przesuwania przedmiotów oraz magii do tworzenia skrzynek i kładek. Nie posiada natomiast żadnej zdolności bitewnej. Złodziejka strzela liną zakończoną hakiem, huśta się na wiszących powrozach, skacze najwyżej z grupy i walczy na dystans strzelając z łuku. Rycerz to typowy tanker, który walczy mieczem oraz młotem, a także broni się tarczą. Sterowanie odbywa się również identycznie jak w jedynce. W każdej chwili możemy zmienić naszego bohatera na jednego z dwóch pozostałych. Odjęto jedynie pasek mocy magicznej, zostawiając sam poziom zdrowia przez co możemy do woli czarować czy strzelać z ognistych strzał.
W nowej części Trine czeka na nas o wiele więcej zagadek logicznych, którym ustępuje walka potraktowana tu dość po macoszemu - co zaliczam na plus, gdyż nie była ona specjalnie intrygująca, a czasami wręcz monotonna. „Trine 2” przyprawi nas momentami o zawrót głowy i zgrzytanie zębami, gdyż poziom zagadek jest dość wysoki . Pojawiły się nowe elementy otoczenia, takie jak zwierciadła-portale, rury, z których wydmuchiwane jest powietrze, olbrzymie bańki czy grzyby-trampoliny. Stosując zasady fizyki oraz dokonując akrobacji zręcznościowych przemierzamy kolejne etapy, od czasu do czasu walcząc z pająkami i goblinami.
W „Trine 2” czekają nas również poszukiwania ukrytych skarbów, w postaci krótkich, wierszowanych fraszek lub concept artów z gry. Za 50 znalezionych niebieskich buteleczek otrzymamy punkt umiejętności, którą rozdziela się na drzewku rozwoju postaci. Są one niemal takie same jak w części pierwszej. Mag może używać do 4 magicznych przedmiotów, Zoya może strzelać ognistymi i lodowymi strzałami, a także być niewidzialną przez 10 sekund, Poncjusz natomiast zyskał atak szarży i rzut ognistym młotem niszczący grupki wrogów.
W części pierwszej brakowało nam wszystkim trybu multiplayer. Tryb kooperacji w „Trine 2” jest tak naprawdę najważniejszą zmianą i zarazem najlepszym trybem rozgrywki. Teraz możemy wspólnie z przyjaciółmi rozwiązywać zagadki, które okazują się dużo łatwiejsze niż w pojedynkę. Tworząc magiczny pomost czarodziejem, możemy wskoczyć na niego Zoy’ą i wykorzystując zdolność lewitacji maga śmiało dostać się w ukryte wcześniej miejsca. Tak samo Pontius używając tarczy może zbudować dla nas schodek. To naprawdę upraszcza zabawę i daje dużo satysfakcji ze wspólnej gry. Grając w trójkę przyjdzie nam od początku do końca sterować tym samym bohaterem, natomiast grając w dwie osoby będziemy mogli dowolnie przełączać się na trzecią postać. Można również grać 3 czarodziejami czy rycerzami jednak będzie to sporym utrudnieniem, gdyż zazwyczaj zagadki są tak ułożone, by wykorzystać kooperacje przynajmniej dwóch herosów. Niewątpliwie tryb co-op podwaja (lub raczej - potraja) nam radość z zabawy i powoduje, że można przejść grę na parę sposobów.
Wszystkich fanów części pierwszej nie muszę namawiać do jej sequela. Gra jest co prawda krótsza o parę rozdziałów, jednak spędzimy w niej więcej czasu dzięki trudniejszym zagadkom. Pozostałych Graczy serdecznie namawiam, zwłaszcza, jeśli macie przyjaciół, którzy kochają światy fantasy. Trine 2 ma wszystko czego oczekujemy od dobrych platformówek: przebogatą grafikę, satysfakcję z pokonywania przeszkód, sympatycznych bohaterów, tryb co-op i magię, która wypływa z ekranu. To perełka w swoim rodzaju i dla mnie osobiście najpiękniejsza gra roku…
Plusy:
+ Tryb co-op online
+ Dużo lepszy silnik graficzny i różnorodne lokacje
+ Ciekawe zagadki , trudniejsze niż w cz.1
+ Baśniowy klimat
+ Ścieżka dźwiękowa
+ Humor
Minusy:
- Długość kampanii to około 9 godzin gry
- Brak funkcji automatycznego obracania obiektów ( trzeba rzucać nimi o inne elementy)
Ocena:
Zobacz więcej na temat: Trine_2 | platformowe | logiczne | zręcznościowe | recenzja
DODAJ DO:
KOMENTARZE:| Twój nick:
Ile jest 9 + 3 ?
zaloguj się
załóż konto
|
|
NAJNOWSZE WIADOMOŚCI
O TYM SIĘ PISZE
|
|
| Recenzja gry Warlock: Master of the Arcane! |
|
|
| Zagraj w Click the Frog i sprawdź swój refleks |
|
|
| Recenzja współczesnej strategii taktycznej |
|
|
| Koniec z grami na płytach? |
ZAGRAJ W LOSOWE GRY
|
|
||||||
|
|
||||||
Gambler.pl – najlepsze recenzje, zapowiedzi oraz kody do gier. Copyright © 1993-2011 Burda Communications Sp. z o.o.
|
Wszelkie prawa zastrzeżone |
do góry