Dodano: 26.11.2011, 4:47 Autor: Protagonista
Metro 2033 zasłynęło głównie za sprawą świetnego klimatu, ale także naprawdę przesadzonych wymagań sprzętowych. Nieoficjalna „dwójka”, czyli Last Light, ma być podobno jeszcze lepsza. Sprawdźcie zresztą naszą zapowiedź Metro: Last Light.
PODOBNE MATERIAŁY:
Pisząc o Rosji i USA można śmiało powiedzieć, że są to dwa różne światy. Jedną stronę reprezentuje daleko posunięta wolność, a drugą władza tak zwanej silnej ręki. Winę za rozpętanie tego zimnego konfliktu i jego ciągle podsycanie ponoszą, jak zwykle w takich przypadkach, po trochu obie strony. Obecnie w Polsce trwa zresztą ostra nagonka wymierzona przeciw Rosji. Nie będę tutaj roztrząsał, która ze stron ma rację, jednak w tych wszystkich atakach zapomina się o bardzo ważnym aspekcie społecznym. Przecież Rosjanie są Słowianami, podobnie jak my, Polacy, a Amerykanie to całkiem inna, obca nam grupa etniczna. Dlatego zanim się zacznie się mówić o naszych wschodnich sąsiadach „to i to”, może lepiej zastanowić się najpierw kto jest nam bliższy? Jeżeli o mnie chodzi, to zdecydowanie bardziej wolę uosabiać się z tą rosyjską przaśnością, niż z zalewającą nas komercyjną amerykanizacją. Wypada jednak skończyć snuć te dygresje i w końcu przejść do opisu tego, co ma nam zaoferować sequel gry z naprawdę ostrym słowiańskim pazurem – Metro 2033 powraca!
Fabuła gry ma nawiązywać ponownie do bestsellerowej serii książek autorstwa rosyjskiego pisarza Dmitrija Głuchowskiego. W przeciwieństwie do „jedynki”, ukazana tutaj historia nie będzie jednak bazować bezpośrednio na wydarzeniach jakie poznaliśmy z kart książek, tylko na autorskiej opowieści wymyślonej przez ekipę z 4A Games. Tak więc, akcja Metro: Last Light, podobnie jak części pierwszej, osadzona będzie w niedalekiej, postapokaliptycznej przyszłości, tutaj 2033-4 roku. Przyczyną armagedonu była wojna atomowa, a nuklearną zagładę przeżyły jedynie osoby znajdujące się podczas wybuchu w moskiewskim metrze – największym schronie przeciwatomowym świata. Pod stolicą Rosji tworzy się podziemna aglomeracja, która choć jest całkiem samowystarczalna, to nie można powiedzieć, aby zamieszkujące ją niedobitki ludzkości prowadziły sielankowe życie. Skażenie radioaktywne zmutowało bowiem zwierzęta w najgorsze potwory znane z koszmarów, które teraz atakują ostatnie, podziemne bastiony ludzi, którzy przetrwali kataklizm.
Do tego wszystkiego dojść ma jeszcze ostry konflikt jaki rozgorzał po wojnie na tle ideologii pomiędzy poszczególnymi społecznościami. Mam tu na myśli spór frakcji faszystów z komunistami. Po tym, co już zaprezentowano nam na gameplayu mogę powiedzieć wprost, że zagęszczenie atmosfery na widok tłumu faszystów wznoszącego okrzyki spowodowało u mnie kilkunastosekundowe wstrzymanie oddechu z wrażenia! Aha - jeżeli chodzi o samego głównego bohatera gry, to będzie nim ponownie, znany już z „jedynki” - Artem.
W Metro: Last Light, podobnie jak w części pierwszej, pojawią się zarówno momenty gdzie rozgrywka koncentrować się będzie głównie na dynamicznej wymianie ognia z wrogami, jak i sporą rolę odegra eliminowanie przeciwników „po cichu”. Same lokacje mają mieć bardziej otwartą strukturę niż w „jedynce”, co pozwoli zwiększyć naszą swobodę działania i otworzy nam kilka różnych dróg prowadzących do celu. Twórcy od razu przy tym zaznaczają, że nie będzie to pełna wolność a’la sandbox – rozrywka pozostanie liniowa i nadal będzie oparta na skryptach. Autorzy planują za to, dzięki między innymi specyficznemu słowiańskiemu klimatowi, ograniczeniu amunicji oraz zmuszeniu Gracza do penetrowania masy ciemnych pomieszczeń, nadać sequelowi Metro charakter szarpiącego nerwy survival horroru. Osobiście mam nadzieję, że ten element zostanie bardziej dopracowany niż w „jedynce”, gdzie gra zwyczajnie nie była „straszna”.
Największą wpadką twórców przy pierwszej części gry była tragiczna optymalizacja, przez którą produkcja potrafiła „udusić” nawet komputer z kartą graficzną wartą tysiąc złotych. Metro: Last Light ma urzekać jeszcze piękniejszą oprawą graficzną niż w „jedynce”, co zresztą widać na już zaprezentowanych zwiastunach. W oczy rzucają się zwłaszcza wyraziste tekstury, realistyczne animacje Rosjan oraz wspaniała gra światłocienia – jestem naprawdę pozytywnie nastawiony do strony wizualnej produkcji. Tym bardziej, że twórcy obiecują iż sequel będzie mniej „sprzętożerny” od pierwszej części. Dodatkowo zaimplementowany ma zostać tutaj specjalny system odpowiadający za naturalne zachowanie się ognia – np. inaczej palić się będzie gazeta, a inaczej solidna drewniana konstrukcja.
Chyba największą nowością w sequelu Metro ma być tryb multiplayer, który z pewnością pomoże przedłużyć żywotność tej gry. Na razie niestety nie są znane żadne szczegóły na jego temat, więc skoro twórcy się tutaj niczym nie chwalą, to raczej pewnie nie ma co oczekiwać pod tym względem większych rewolucji. Metro: Last Light podobnie jak poprzedniczka w Polsce wyda firma CD Projekt. Normalnie byłbym zadowolony z wyboru tego rodzimego dystrybutora, jednak ostatnio zaczynam mieć coraz więcej wątpliwości, co do strategii wydawniczej tej firmy. Jest to zresztą temat na osobny artykuł, ale napiszę tylko, że według mnie polityka dystrybucyjna CD Projektu zmierza w niezrozumianym i naprawdę złym kierunku.
Reasumując, produkcja Rosjan zapowiada się bardzo dobrze i tak naprawdę obawy mam jedynie co do strony technicznej gry, a raczej jej dobrej optymalizacji. Na razie nie jestem w stanie odpowiedzieć na pytanie czy Metro: Last Light będzie takim samym słowiańskim hitem jak marki typu Wiedźmin, Stalker, czy stworzona przez Czechów Mafia, ale jakby nie patrzeć nadchodząca produkcja ze wschodu jest na dobrej drodze ku osiągnięciu tego sukcesu! Trzymam kciuki, bo za produkcje z takim klimatem naprawdę warto!
Zobacz więcej na temat: Metro:_Last_Light | shootery | fps | wideo | zapowiedź | survival_horror
DODAJ DO:
KOMENTARZE:| Twój nick:
Ile jest 9 - 7 ?
zaloguj się
załóż konto
|
|
NAJNOWSZE WIADOMOŚCI
O TYM SIĘ PISZE
|
|
| Recenzja gry Warlock: Master of the Arcane! |
|
|
| Zapowiedź Call of Duty: Black Ops 2 |
|
|
| Zagraj w Click the Frog i sprawdź swój refleks |
|
|
| Koniec z grami na płytach? |
ZAGRAJ W LOSOWE GRY
|
|
||||||
|
|
||||||
Gambler.pl – najlepsze recenzje, zapowiedzi oraz kody do gier. Copyright © 1993-2011 Burda Communications Sp. z o.o.
|
Wszelkie prawa zastrzeżone |
do góry