Dodano: 04.11.2011, 4:56 Autor: Renox
Prey to dla wielu najlepszy i najbardziej klimatyczny FPS w historii. Wygląda jednak na to, że zapowiedziana niedawno dwójka ma szansę nawet przebić tę legendarną produkcję! Zresztą przeczytajcie sami – oto nasza zapowiedź Prey 2.
PODOBNE MATERIAŁY:
Zapewne większość z Was dobrze kojarzy pierwszą odsłonę serii Prey. Gra powstawała - można by rzec - w bólach, przez ponad dziesięć lat. Mimo jednak tak długiego okresu produkcji, mimo wielokrotnych, nierzadko bardzo głębokim zmianom związanym z np. z silnikiem graficznym, sama koncepcja, jak również forma rozgrywki zbytnio nie ucierpiały. Produkcja ta stała się wręcz kultowa - zgromadziła miliony zagorzałych fanów na calutkim globie, a także pochwalić się mogła licznymi, bardzo pozytywnymi ocenami. Stworzenie części drugiej było zatem tylko kwestią czasu. O pracach nad Prey 2 usłyszeliśmy zresztą już w 2006 roku. Przez cały ten okres, a więc około 5 lat, autorzy coraz wyraźniej zakreślali formę całego przedsięwzięcia i dzięki niedawno ujawnionym przez nich nowym informacjom, możemy chociaż w pewnym stopniu dowiedzieć się, jaka będzie naprawdę druga część tego hitu. Spróbujmy więc zebrać najważniejsze wiadomości w jednym miejscu, aby wzbogaceni o solidną porcję faktów przygotować się na dzień premiery – gdzieś w 2012 roku. Zobaczmy zatem, jak Prey 2 prezentuje się w akcji!
Fabuła, którą scenarzyści z Human Head Studios postanowili zawrzeć w najnowszej odsłonie swojej serii, naprawdę może się spodobać. Podczas zabawy wcielamy się w niejakiego Killiana Samuels’a, szeryfa, pracującego w pewnych liniach lotniczych. Wszystko zaczyna się zwykłego dnia w robocie – nasz bohater odbywa kolejny, standardowy lot i pilnuje bezpieczeństwa wszystkich podróżnych. Nagle, ni stąd ni zowąd, maszyna zaatakowana zostaje przez… tak, zgadliście, przez kosmitów! Jeżeli widzicie powiązanie z „jedynką” to świetnie, ponieważ ten sam incydent dotyka także Tommy’ego, bohatera oryginalnego Prey. Wracając jednak do tematu – nasz bohater zostaje pojmany przez istoty pozaziemskie i można by sądzić, że skoro zaatakowały one samolot z setkami niewinnych, najprawdopodobniej wykorzystają naszego glinę do jakichś niekoniecznie miłych i raczej fundowanych nie ze środków unijnych badań. Okazuje się jednak, że… ciach! Tu historia się urywa i przenosimy się w kilka lat naprzód, gdzie spotykamy ponownie Samuels’a, który okazuje się, że trafił na planetę Exodus, gdzie jako bezwzględny i śmiertelnie skuteczny łowca nagród, poluje na wyznaczonych przez jego pracodawców kosmitów-złoczyńców. Polowania będą zaś niesamowicie widowiskowe, ponieważ oprócz ogromnego dynamizmu, mnóstwa strzelania i wielu gadżetów, a także bardzo ładnej grafiki, całość ma być pełna elementów rodem z tak zwanego parkour. Na tym ostatnim, niczym w prawie Mirror's Edge, ma w sumie opierać się sama zabawa. Oprócz wymiany ognia oczywistą oczywistością będzie przecież konieczność dostania się z jednej lokacji do drugiej. Z tego też względu całość opierać ma na dyscyplinie sportu zwanej freerunning. Nasz bohater będzie więc skakał, łapał się krawędzi różnych platform i jednocześnie krył przed wrogim ostrzałem. Jeżeli graliście we wspomniane wyżej Mirror’s Edge’a, to najprawdopodobniej wiecie, o co mi chodzi. Tu jednak zostanie to ponoć odwzorowane bardziej szczegółowo i przede wszystkim o wiele dynamiczniej.
Wątek fabularny zapewnić ma – według tego, co zapowiedzieli twórcy – około 15 godzin dobrej zabawy. To podobno optymalny czas, w jakim przeciętny Gracz powinien ukończyć tryb kampanii. Oczywiście produkcja dostarczy nam także sporo zadań dodatkowych, a także – i w sumie nawet przede wszystkim – otwarty, interaktywny świat. Rozgrywka ma mieć zresztą bardzo interesującą oraz mocno intuicyjną strukturę. Całość może przypominać wręcz coś na kształt produkcji sandbox’owej, ponieważ sami inicjować będziemy kolejne zadania, sami wyszukamy sobie też pracodawców i na własną rękę przemierzymy Exodus, planetę przez wielu kojarzoną z tym, co w „Łowcy Androidów” wykreował Ridley Scott. Poszczególne lokacje mają być natomiast bardzo zróżnicowane (miejska metropolia, pustynia czy nawet dżungla) – wszystko zachowane zostanie w cyberpunkowym klimacie, niemniej raczej nie powinniśmy oczekiwać takiej sterylności, jaką znajdziemy chociażby w nowym Deus Ex’ie. Pojedyncze miejscówki mają mieć bowiem swój własny charakter i niepowtarzalny klimat, a jeżeli dorzucimy do tego wspomniana wcześniej, silnie rozwiniętą interaktywność, można dostać wręcz ślinotoku. Wrogowie, za którymi przyjdzie nam zaś pędzić niekiedy na złamanie karku, nie będą wcale prości do złapania. Niektórzy – co wyraźnie zaprezentowano na zwiastunie – będą mogli się teleportować na niewielką odległość czy torować nam drogę jakimiś większymi przedmiotami. Jako szefowie jakichś gangów „pod sobą” będą mogli mieć też ciężko uzbrojonych ochroniarzy, a z nimi także trzeba będzie się wówczas rozprawić.
Mimo, że Prey 2 będzie dynamicznym shooterem, elementów bardziej RPG’owych raczej nie powinno zabraknąć. Oprócz możliwości korzystania z różnych morderczych giwerek (będą zarówno typowe pistolety, granaty a nawet urządzenia umożliwiające zniwelowanie grawitacji w obrębie danego obszaru) podczas zabawy sprawdzimy także możliwości około 20 różnych gadżetów. Mamy na przykład specjalny wizjer (coś na kształt tego w Batman: Arkham Asylum), który oznacza dla nas określone cele, wskazuje potencjalnych pracodawców, uwydatnia ślady i wskazówki przydatne podczas polowania, czy też odkrywa ciekawostki różnego typu. Na trailerze zobaczyć mogliśmy także np. rakietowe buty, które umożliwiały naszemu bohaterowi skakanie z dużej wysokości, a także małe działka zamontowane na naszym ramieniu. Niewykluczone, że one także znajdą się w naszym ekwipunku. Broń będzie można naturalnie modyfikować na różne sposoby – to samo tyczy się zresztą naszego opancerzenia i umiejętności. Ciekawi mnie także możliwość wpływania na charakter naszej postaci. Nic nie stoi bowiem nam na przeszkodzie, abyśmy zostali tylko zwykłymi zbirami, grożącymi przy pierwszej sposobnosci wszystkim wokoło bronią (ta ma ponoć wywoływać wśród tłumów różne reakcje) i wyłudzającymi od nich mamonę. W tym miejscu warto zwrócić uwagę na pewną, nazwijmy to, „piramidkę”. Jeżeli bowiem złamiemy prawo, to w pościg za nami ruszą gliniarze. Jeżeli to nie wystarczy, zjawią się także lepiej wyposażeni i bardziej doświadczeni stróże prawa. Jeśli natomiast i to zawiedzie – w pościg ruszą… inni łowcy nagród, a więc osoby trudniące się w tym samym fachu, co i my.
Omawiana produkcja korzystać będzie z silnie zmodyfikowanego silnika Id Tech 4 (znanego z Doom 3 czy Quake IV), który pozwoli na wykreowanie dosyć ładnej oprawy wizualnej. Ogólnie rzecz ujmując do tej pory widzieliśmy raptem tylko pare screenshotów – te zaś prezentują się wprawdzie dość zgrabnie. Kilka krótkich materiałów z porcją gameplay'a nie prezentuje natomiast jakichś przesadnych wodotrysków w kwestii grafiki, zatem jeśli ktoś spodziewa się we właściwej rozgrywce tego, co przedstawiono na trailerze, poczuje lekki niedosyt.
Dla oczekujących trybu dla wielu Graczy mam na koniec parę gorzkich słów zwiastujących pewne rozczarowanie. Jak się już pewnie domyślacie, w Prey 2 zabraknie możliwości zabawy z innymi osobami przez sieć. Czemu? Twórcy chcą ponoć większą uwagę przywiązać do kampanii, toteż dodatkowa praca i kolejne obowiązki, jakimi bez wątpienia obwarowana byłaby produkcja multi, mogłyby negatywnie odbić się na produkcie końcowym. Osobiście rozumiem ich, chociaż nie ukrywam, że możliwość pojedynkowania się z innymi w formie parkour byłaby czymś po prostu wyjątkowym. Dla osłody dodam, że autorzy mają zamiar pomyśleć nad kilkoma dodatkami DLC po premierze, które urozmaicą rozgrywkę i wprowadzą do kodu gry parę nowych zadań i wielu innych urozmaiceń.
Druga odsłona serii naprawdę prezentuje się nieziemsko. Bogaty, otwarty świat, ciekawa forma rozgrywki, a także dość długi wątek fabularny i liczne zadania poboczne – to wszystko stanowić może przepustkę do serca Graczy, nawet tych najbardziej konserwatywnych. Dobrych gier ostatnio jest coraz mniej, ale uważam, że Prey 2 będzie mógł wbić się, choćby siłą, do tego jakże zacnego grona. Są to oczywiście na tę chwilę puste słowa bez pokrycia – ciężko jest przecież oceniać grę tylko po tym, co zdołało się przeczytać czy zobaczyć na trailerze, jednak jeśli dane mi będzie wypróbować nowy produkt Human Head Studios, nie omieszkam podzielić się z Wami swoimi wrażeniami. Ale to dopiero w przyszłym roku, więc trzeba będzie uzbroić się w cierpliwość.
DODAJ DO:
KOMENTARZE:| Twój nick:
Ile jest 7 - 2 ?
zaloguj się
załóż konto
|
|
NAJNOWSZE WIADOMOŚCI
O TYM SIĘ PISZE
|
|
| Recenzja gry Warlock: Master of the Arcane! |
|
|
| Zapowiedź Call of Duty: Black Ops 2 |
|
|
| Zagraj w Click the Frog i sprawdź swój refleks |
|
|
| Koniec z grami na płytach? |
ZAGRAJ W LOSOWE GRY
|
|
||||||
|
|
||||||
Gambler.pl – najlepsze recenzje, zapowiedzi oraz kody do gier. Copyright © 1993-2011 Burda Communications Sp. z o.o.
|
Wszelkie prawa zastrzeżone |
do góry